Co tu "lajkować"

Użytkownicy Facebooka są coraz bardziej świadomi tego, co oznacza „like”. Najpopularniejszą ikonkę Facebooka „like” utożsamiają ze swoją zgodą na to co zawiera dana treść.

To jak zmienił się stosunek do znacznika „like” najlepiej widać podczas komentowania wydarzeń, które w jakiś sposób wstrząsają opinią publiczną. Mieliśmy nie tak dawno taki przykład związany ze śmiercią Anny Przybylskiej. Opinię publiczną poruszyła historia młodej, pięknej kobiety umierającej na straszną chorobę, matki osierocającej trójkę dzieci.
Niemal wszystkie najważniejsze profile informacyjne, rozrywkowe i plotkarskie ekscytowały się zarówno tą śmiercią jak i pogrzebem. „Ekscytacja” objawiała się w ilości postów jakie pojawiały się na temat Anny Przybylskiej na Faceboku. Profile korzystały z popularności jaką cieszył się temat. Każdy chciał wiedzieć więcej o osobie, która bardzo dbała o swoją prywatność, a co za tym idzie nie była powszechnie znana.

Reakcja fanów poszczególnych profili na tak intensywną eksploatację smutnego wydarzenia pokazała, że „lajk” będzie miał cenę. Ludzie przestali lajkowac te posty, które budzą ich sprzeciw, z którymi się nie identyfikują. Pojawiło się powiedzenie „a co tu lajkować”, określające post, którego treść budzi szczególny niesmak lub jest kontrowersyjna.
Jest oczywiście wciąż spora grupa ludzi przywykłych do dawania lajka wszelkim statusom, które w jakiś sposób wydają się interesujące, jednak coraz częściej „like” dostają treści, z którymi dana osoba się identyfikuje, które są jej bliskie.

fot.dollarphotoclub

Partnerzy

Klienci

Ta strona korzysta z plików cookies. Zakładamy, że Ci to nie przeszkadza, jeśli jednak tak to wyłącz ich obsługę w przeglądarce. .
Close